Niebo do wynajęcia... lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem ...

No ciekawy a nawet ostanio zywo na temat spotykania ludzi a przede
wszystkim spora wymiana zdan 'p

Ja jestem obecnie au pair w UK i rowniez przyzna, ze ciezko jest ze
znajomymi tutaj. Nie znam zadnej au pair tu. Ja jestem w wiosce
(Icklesham) gdzie byly kiedys dwie au pair! Obok mnie (ok 10km) jest
Hastings gdzie mieszka ok 18 tys ludzi i niestety nikt nie wie gdzie
sa jakies au pair. Skoro w wiosce 2 tys byly w dwoch rodzinach, to
tam musi byc prawie 10 razy tyle, ale nikt niestety nic nie wie...

dzwonilem po angielskich agencjach au pair i zadna mi nie dala
kotaktu, chociaz czesc byla nawet mila... w koncu dopadlem internet
i w sumie tez cisza do wczoraj chyba, bo znalazlem jakas rodzine co
szukala w rejonie i napisalem do niej czy maja juz au pair - okazlo
sie, ze tak. Jakis koles ze slowacji z ktorym sie spotkam w polowie
tyg. a tak przez miesiac duze NIC!

Jak macie jakis inny sposob szukania ludzi, to chetnie wyslucham...

boze , co za zacietrzewienie i nieumiejetnosc czytania.Przeciez wyraznie napisalam, ze lezalam na wypadkowym. Moglabym dodac, ze lezal takze robolek z Europy Wschodniej(oddzial koedukacyjny, z zaslonkami) itd....po prostu caly przekroj( nie trzeba pytac o konto, po twarzach widac, kto kim jest, tak ja widzac zdjecie tamtej sprzataczki , wiedzialam, ze elitą to ona nie jest).
Na 10 oddzialow tylko 2 prywatne. Te na ktorych bylam publiczne. To wszystko mozna przeczytac na ich stronie internetowej, wystarczy znac angielski

A czytajac twoje zdanie "pisac, ze lezaly tam Arabki, to co,ze byly biedne, ale tam lezaly,one z pewnoscia...." zastanawiam jaka jest logika i stylistyka tego zdania. Czytalas to zanim wyslalas. Nie chce byc zlosliwa, ale jak mozna sie nauczyc angielskiego majac problem ze skleceniem zdania w jezyku ojczystym. A po wypowiedzi, ze "z pewnoscia duzo bogatszych rodzin..." to czuc wioche, co wierzy w teorie spiskowe. Fantasmagorii o pracy w St Mary's juz nawet nie chce mi sie komentowac.

P.S. Ja naprawde wole Anglikow niz Polakow , bo poziom zacietrzewienia i chamstwa w Polsce po prostu jest juz nie do zniesienia. I nieprawda jest, ze nie pomagaja na ulicy, bo pomagaja tylko , do cholery , trzeba znac angielski , zeby oni wiedzieli o co chodzi. I czego ta sprzataczka oczekiwala, ze zrozumieja polski?

Kasia, mieszkacie za granica i byc moze Wasze dziecko ma styk z
innym jezykiem niz tylko polski. Zobacz na forum "Wielojezycznosc w
rodzinie":
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
Tam postow typu "klopoty z mowieniem" czy "moj dwulatek nie mowi"
jest bardzo duzo i czesto jest to zwiazane z wielojezycznoscia. Ja
mam jeszcze Malucha , 10 miesiecy, ale w domu sa obecne trzy jezyki
(polski, niemiecki i angielski). Nastawiam sie, ze moja corka
zacznie mowic pozniej. Mysle (ale to moje zdanie, nie mam niestety
jeszcze doswiadczenia) , ze jak wrocicie do Polski i dziecko bedzie
mialo kontakt tylko z j. polskim, to mu sie w glowce wszystko
baaardzo szybko pouklada i szybko zacznie mowic.

Hallo Jagienka i inne Mamusie,

ja slyszalam inne opinie o dzieciach par dwujezycznych, np. ze one na ogol sa
bardziej uzdolnione jezykowo. To oczywiscie nie mowi nic o tym, kiedy zaczynaja
mowic. Corka przyjaciolki (Polska rodzina w Niemczech) zaczela mowic jak miala
2,5 roku, za to od razu jak wodospad.

Widze po mojej corusi i po dzieciach znajomych (11-15 mcy), ze dzieci maja
swoj kierunek. Te, ktore wczesnie mowia, pozno zaczynaja chodzic albo raczkowac
i odwrotnie. Twoj synus jest na pewno bardzo ruchliwy ??? Piszesz, ze nie
chodzi sam, pewnie porusza sie w inny sposob ??? Moja Krysia bedzie za tydzien
miala roczek, a nie raczkuje, za to mowi juz ponad 10 slow. Nawet cos w rodzaju
pierwszego zdania - kaka ma, w tlumaczeniu "kotek miau" )) Poza tym siedzi
jak worek ziemniakow........

Swietnie, ze mowisz z Malym po polsku, z angielskim bedzie mial dosyc kontaktu,
a polskiego tylko od Ciebie moze sie nauczyc.

Mysle, ze Dominik bedzie rozumial, albo juz rozumie, i po polsku i po
angielsku. Tak bylo u mojego syna. Mam nawet kasety, gdzie go w obu jezykach
pytam, a on przechodzi z latwoscia z jednego na drugi. Mial wtedy prawie 3 lata

Gdy Fabian mial 3,5 roku zaczelam pracowac na pelen etat. Syn byl albo w
przedszkolu, albo u niemieckich dziadkow. Wtedy wyraznie bylo widac, ze
zapomina polskiego. Ale jak moi rodzice u nas spedzali pare miesiecy, to za
kazdym razem wracala mu znajomosc.

Pozdrawiam!

Beata

my z mezem rozmawiamy w domu po angielsku (maz jest niemcem), wiec dzieci, chcac
nie chcac, osluchuja sie troche z jezykiem (choc do nich nigdy po angielsku nie
mowimy). starszy w wieku ok 2-3 lat zaczal wyraznie rozumiec pewne slowa, a
teraz (4 lata) to juz sie wtraca do naszych rozmow po anielsku (po polsku lub po
niemiecku).

postanowilismy wiec to wykorzystac i zapisalismy go w styczniu na lekcje do
helen doron, dla 4-5 latkow. pododba mu sie. spiewa piosenki po angielsku i
zaczal mowic proste zdania (ze zrozumieniem, oczywiscie). umie liczyc do 10.

zauwazylismy, jak bylismy na lekcji cala rodzina (taka lekacja na koniec
semestru), ze bardzo dobrze bawil sie na niej ansz 2-latek - tanczyl, spiewal,
wpatrywal sie w pania jak w obrazek wiec moze i jego zapiszemy? na pewno
pojdziemy na lekcje pokazowa dla 2-letnich maluchow

Czy ktos pomoze :) cz.2 ;)
Witam ponownie :)

Dostalam kolejne zadanie do zrobienia, a mianowicie napisanie listu do starego znajomego.
Przyznam, ze z listem ciezko mi sie uporac, chociaz dla niektorych z Was to
pewnie przyslowiowa "bulka z maslem" :)

Bardzo prosze o poprawienie mojego listu - byc moze niektore zdania ulozone
przeze mnie sa na tyle zle skonstruowane, ze ciezko z nich wywnioskowac o co
chodzi, wiec podam tez po polsku :)
Zaakceptuje tez wszelkie wlasciwe przerobki czy sugestie odnoszace sie do listu :)

W zamian za pomoc, gdyby ktos potrzebowal, to tak jak ostatnio, oferuje pomoc
z jezyka angielskiego :)



LIST:


Lieber ...

Gestern habe ich einen netlen Briefvon dir bekommen finden. Ich erinnern mich
wann in die Grund-Schule besuchen und spielen wir zusammen. Du wart mein beste
Schul-Kollege.
Wann hatte ich 10 Jahre Alt umziehe ich mit meine Alter nach Warschau und von
hier sehen wir nicht.
Ich bin gespannt was ist los.
ich wohne auf dem Lande bei Warschau, in der gross Hause mit klein Garten wo
pflanze ich Gemuse und Blumen. Ich habe zwei Tochter und lieben Ehemann,
welcher ist ein Arzt. Mein alterer Tochter hat 8 Jahre Alt und zweiter ist 3
Jahre jungerer.
Ich arbeite als ein Mathematik-Lehrer in die Gymnasium. Ich mag meine Arbeit
gern. Ausserdem ich reise mit meine Familie in der ganzen Welt und sammlunge
ich farbig Ansichtskarte.
Ich hoffe, dass alles gute bei dir und wir noch einmal die Gelegenheit haben
auf das Treffen.

Bis bald, N.

Drogi ...

Pamietam jak chodzilismy razem do podstawowki i bawilismy sie razem. Byles
moim najlepszym szkolnym kolega.
Jak mialam 10 lat, przeprowadzilam sie z rodzicami do Warszawy i od tamtej
pory nie widzielismy sie.
Ciekawa jestem co u ciebie slychac.
Ja mieszkam na wsi, kolo (niedaleko) Warszawy, w duzym domu z malym ogrodem, w
ktorym sadze warzywa i kwiaty. Mam 2 corki i kochanego meza, ktory jest
lekarzem. Moja starsza corka ma 8 lat, a druga jest o 3 lata mlodsza.
Ja pracuje jako nauczyciel matematyki w gimnazjum. Poza tym, duzo podrozuje po
swiecie z rodzina i kolekcjonuje/zbieram kolorowe pocztowki :)
Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko dobrze i jeszcze kiedys bedziemy mieli
okazje sie spotkac/zobaczyc.

Do zobaczenia/Pozdrawiam, N.


O ja Cie nie moge! Bezrobocie sie zmniejszylo, to fakt! Ale dlaczego? Bo
wyjechalo 2 miliony Polakow za granice!!! Wiele osob, takich jak ja, po
zakonczeniu studiow zamiast sie rejestrowac w posredniaku, spakowalo sie i
wyjechalo. Ja pracuje w Anglii, zarabiam 7 funtow na godzine. Stac mnie na
wszystko, zyje i pracuje w normalnym kraju. Moge sie rozwijac, ucze sie jezyka
i nowej kultury. I niech Pan nie liczy, ze Polacy ktorzy zarabiaja w Anglii 5-6
tysiecy zlotych wroca do Polski i beda robic za 1000-1500 zl. Kiedy sie
sprawdza i opanuja jezyk beda zarabiac 8000-12000zl. To nie jest emigracja
mlodych. Tu sa cale rodziny z dziecmi, mnostwo aut na polskich blachach. Ja sam
sie czuje jak w Polsce: nasze sklepy, gazety, koscioly. Wsiadam w samolot, 2
godzinki i jestem w domku. To krocej niz jechac autem z Wroclawia do Poznania
naszymi pieknymi autostradami. Jest internet, tania telefonia. Panie Premierze
sama praca nie wystarczy, musza byc godziwe zarobki i zwyczajna normalnosc.
Powiem wiecej, coraz wiecej ludzi bedzie wyjezdzac. Dojdzie Francja, Niemcy,
bedzie blizej do domu. Polska przegrala swoja szanse jakies 5,10 lat temu. I
nie ma co owijac w bawelne. Bedzie jeszcze gorzej, a Brytyjczycy sie ciesza, bo
napedzamy im gospodarke i maja nas za darmo : wyksztalconych, sumiennych i o
dziwo uczciwych. Proponuje zaczac cos robic, zajac sie krajem, bo liczenie, ze
wroca i wydadza pieniadze to bardzo krotka sciezka. Mlodzi ktorzy tu
przyjezdzaja na wakacje, nie chca wracac nawet na studia. Wola sie edukowac
tutaj. I niech mi Pan powie jak to jest, ze dla angielskiego pracodawcy nawet
najgorszy angielski dyplom, prywatnej uczelni ma wieksza wartosc niz nasza
Jagiellonka czy UW. Niemcy mowia, gdzie 3 Polakow tam 4 zdania. I chyba maja
racje. Problem tkwi w tym, ze my jestesmy spoleczenstwem strasznie zadufanym w
sobie. Kazdy ma sie z nami liczyc, jezdzimy na Ukraine i robimy porzadek. W
ogole jak sie oglada polskie wiadomosci to mozna odniesc wrazenie, ze nasz kraj
to pepek swiata, ze Europa bez nas to...A prawda jest taka, ze Anglicy nawet
nie wiedza, gdzie Polska lezy, bo im to jest w ogole nie potrzebne. No bo niby
jak mozna robic interesy z panstwem ,ktore jest na zakrecie, uwiklany w afery,
skala korupcji to prawie rekord swiatowy, wszedzie tylko znajomosci. I co mi
Pan powie, co mi zaproponuje ? Jaka ja mam szanse na godziwe, uczciwe zycie w
kraju nad Wisla. Ja juz zdecydowalem, szkoda tylko, ze tak pozno. Innym tez
radze, bo tak troche glupio obudzic sie kolejny raz z reka w nocniku! Good Bye