Niebo do wynajęcia... lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem ...

" />
">Bardzo proszę o podanie nazw fundacji w Luboniu, posiadające nr KRS, które można wesprzeć finansowo. Myślę, że wśród forumowiczów są osoby, które mają wiedzę na ten temat.

osobiscie wspieram:
http://www.hospicjum-domowe.poznan.pl/

pozdrawiam
Pawlok

Nie jestem wolontariuszem ale pracuję w Hospicjum i jest to można powiedzieć, że trzecie Hospicjum w którym pracuję. Poznań, Częstochowa i teraz Chojnice. Spotykam się z wolontariuszami i patrząc na nich rozumiem słowa Ojca Świętego Jana Pawła II że" cierpienie jest po to na świecie żeby wyzwalało miłość". U nas wolontariusze naszą takie żółte koszulki i zauważyłam jak pacjenci cieszą się kiedy widzą popołudniu jak na korytarzu pojawia się żółty kolor.Wolontariusz to człowiek , który zbliżył się do cierpienia i pozwolił by to zbliżenie wydało w nim owoc dobroci. Po śmierci będziemy sądzeni tylko z miłości i wiem, że wolontariusze dobrze na tym sądzie wypadną:)

my mieszkamy w poznaniu i też zapisuję mamę do hospicjum domowego. Dzięki za wypowiedzi, myślę że jakkolwiek strasznie brzmi nazwa to bedzie miała dzięki temu zpewnioną najlepsza opiekę, teraz jak coś się dzieje to lądujemy w szpitalu, przebijamy się przez kombinat, opowiadamy po raz setny naszą historię i 5 godzin później jedziemy do domu. Mam nadzieję, że tu znajdziemy bardziej indywidualne podejście.

Witam serdecznie,

to chyba nowy rok sprawił, ale mam ochotę podnieść niektórych na duchu..moja mama ponad 2 lata temu miała usuwanego glejaka IV stopnia, następnie przez kolejne tygodnie w połowie sparalizowaną (po operacji) zawoziłam na naświetlanie, okazało się po paru tygodniach, że guz odrósł i jest prawie tak duży jak poprzedni, powiem szczerze nie widziałam nadzieji, dawałam mamie pare miesięcy zycia, wiem, ze to strasznie brzmi, ale dowiadywałam się nawet jak hospicja przyjmują takie osoby itd...mimo tego robiłam wszystko co w mojej mocy, zeby jej pomóc, załatwiłam rehabilitanta który pomógł aby jej noga i ręka jakoś funkcjonowały, wydałam na to sporo kasy, mama od początku brała temodal (byłam gotowa płacić lekarzom aby tylko jej przepisali, ale nie było takiej potrzeby) z temodalem w Poznaniu nie ma problemu, tak czy owak teraz mama jest zdrowa, od ponad półtora roku wznowa zniknęła i nie ma nic w głowie, jestem realistką wiec myślę, ze pewnie przy badaniu guza w laboratorium pomylili się i ze może to nie jest guz IV stopnia, ale na pewno złośliwy bo odrósł dość szybko, lekarze sami otwierają szeroko oczy. Moja mama dzisiaj chodzi, moze nie jest tak sprawna jak kiedyś, ale praktycznie jest prawie w 100 procentach samodzielna.Życzę wszystkim, również błędnych diagnoz i dużo optymizmu i wiary. Pozdrawiam...

Cześć Marcin,

z twoim Tatą postępują tak jak z moją Mamą, mi też ją oddali do domu, po pierwszej opeacji jak była sparaliżowana i teraz kiedy nie chcą operować (ma wznow, paraliż nogi i ręki), napiszę Ci co ja radze Tobie zrobić, po pierwsze to wypożycz łóżko szpitalne, jest wiele takich punków gdzie to można zrobić, w Poznaniu jak zarejestrujesz chorego do hospicjum to wypożyczają Ci nieodpłatnie, ale nie próbowałam wypożyczyć i nie wiem jak to długo trwa, jeżeli macie osobę która będzie się opiekować Tata to ok, jeżeli nie skorzystajcie z Miejskiego Ośrodka Pomocy tam są opiekunki PCK o wiele tańsze niż prywatnie, u mnie zaledwie tydzień trwało i już taka przyszła, one są przysyłane z Caritasu, poniewaz często to nie są pielęgniarki to niewiele się znają, a przy leżącym chorym jest kupa roboty (odparzenia po pampersach, odleżyny, zapalenia płuc) mozesz poprosił żeby na godzinkę przyszła dyplomowana pielęgniarka i ona Wam wszystko powie. Radze już zarejestrować Tatę do hospicjum, w razie jakichkolwiek bóli od razu przyjedzie lekarz, a poza tym pamiętaj, ze chorzy zawsze chcą być w domu (w przypadku mojej mamy tak jest) dlatego te ostatnie chwile musimy im zapewnić jak najlepsze, nie ma co wysyłać na siłę do szpitala. Nie wiem jak Twój tata się czuje, ale na pewno środki uspokajające mu się przydadzą, nie antydepresanty, tylko takie wyciszające, ale pisze to na swoim przykładzie bo moja mama jest nerwowa i sflustrowana tym wszystki.Jezeli będziesz miał jakieś pytania to napisz, mam trochę w tym doświadczenia, pozdrawiam.

Trafilam tutaj po ostatnich traumatycznych doswiadczeniach. Dwa tygodnie temu zmarla moja babcia... Choc przez 40 dni od dnia diagnozy ( rak ) powinnismy byli sie przygotowywac na jej odejscie, nikt tego nie robil. Zreszta byla babcia chodzaca, zdrowo myslaca, jak wiec mielismy jej przekazac, ze umiera i sami w to uwierzyc? Trzymalismy ja w nieswiadomosci, w domu (zadne hospicjum). Ostatni tydzien byl koszmarem. Wszystko dzialo sie tak szybko, mialam wrazenie, ze trace poczucie czasu. Najpierw dziwna spiaczka z godziny na godzine juz uwazana przez lekarzy za stan agonii a potem agonia 2 dniowa, wyraznie inna od spiaczki, az ostatnia godzina... Oddech miala przyspieszony, oczy zamkniete, byla nieprzytomna a przynajmniej takie sprawiala wrazenie, nagle po 4 dniach bezwladu ciala ruszyla reka, scisnela moja ciocie, dostala krotkich konwulsji i... odeszla...
Od tej pory a wlasciwie juz w czasie agonii, nieustannie poszukuje po sieci informacji o tym gdzie poszla moja babcia?? czy jest jej dobrze?? Nie do konca sa to dla mnie nowe obszary, gdyz jako zodiakalna ryba od czasu nastoletniego mniej lub bardziej interesuje sie tematem. Teraz mam 31 lat i czuje sie w pelni gotowa na rozpoczecie podrozy poza cialem.
Witam wiec wszystkich serdecznie, majac nadzieje, ze wzajemnie sobie pomozemy w tych poszukiwaniach. pozdrawiam, Ange - Poznan.

" />A to ja też dorzucę linka do "mojego" 1%:
http://www.hospicjum-domowe.poznan.pl/
Pawlok

Chciałbym Was wszystkich zainteresować dzialalnościa Legionu 501. Jest to miedzynarodowy klub zrzeszajacy prawie 5 tys osob z 47 krajów. Wszystkie posiadaja profesjonalnie wykonane stroje z Gwiezdnych Wojen. Ale uwaga - tylko proimpreialne - czyli tych zlych: szturmowcow, klony, sithow, łowców nagród czy tuscenów itd itp. (dobrych zrzesza siostrzana ogolnoswiatowa organizacja Rebel Legion). Wszystko to działa w myśl zasady: "Gdyby Lucas kręcił kolejne części SW, my moglibyśmy w nich wystąpić" Może to i brzmi troche snobistycznie, ale każdy członek legionu dołożył wielu starań by jego kostium prezentował naprawdę wysoki poziom. Nie wystarczy kupić tylko zbroje szturmowca - trzeba ja samemu złożyć, wyszlifować, ponaklejać elementy czy pomalować. Wielu tworzy też zbroje praktycznie od zera - z plastików ABS, Hipps czy innych.
Koszt kostiumów jest różny. Wcale nie tak wysoki jak mogłoby się wydawać. Koszt munduru oficera waha 500 zł do 1 tys. Choć można i za mniej (czyt. uśmiechnąć się do babci krawcowej np). imperialny technik to nie całe 200 zł.
Od kwietnia tego roku do 501 należę również i ja w stroju Navy Troopera(pamietacie scene na bloku wieziennym AA-23?)
Polski Garnizon liczy 36 osób. Bardzo czesto mozna nas spotkać na różnych konwentach i imprezach. Legion pamieta przede wszystkim o najmłodszych. Liczne akcje charytatywne (Domy dziecka, Hospicja, ostatnio kwesta na rzecz nienarodzonego, chorego Frania na PGA w Poznaniu) czy akcje w sklepach z zabawkami - Lego, Smyk, Hasbro, dobrze o tym świadczą.
Czy może ktoś z nas, forumowiczów, chciałby wykazać odrobinę samozaparcia i przystąpić do robienia stoju? satysfakcja gwarantowana.
Zapraszam na polska strone: www.501st.com.pl i głowną www.501st.com

" />Ja nosze okulary a mimo to widze, jest na blaszce nad klawiszami takie logo jak: http://www.hospicjum-domowe.poznan.pl/pxs/tpsa_logo.gif

" />Kochani nie ukrywam, ze czytając to wszystko polały mi się łzy.
Walczę z chorobą mojej mamy już od roku.
Moja mama jest chora na mięsaka krezki jelita cienkiego – guz nieoperacyjny.
Lekarze nie dawali mamie wiele czasu, ze względu na zaawansowanie choroby. Nie chcieli jej leczyć, mówili: tylko hospicjum.
Ja nie potrafiłam się poddać, no nie umiałam żyć z myślą, ze „oni” nic już nie chce zrobić.
Szukałam ratunku przede wszystkim u Boga, przez zachowanie nadziei w sercu i prosząc o mądrość.
Dalej szukałam pomocy wśród lekarzy specjalistów w Polsce, rozmawiałam z lekarzami, w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu.
Udało się, znaleźli się tacy którzy dali nadzieje.
Walczyliśmy i walczymy.
Mama została poddana chemii, ale guz się nie zmniejsza, ale też dziękować Bogu nie zwiększa się.
Nie wiem jak będzie dalej…każdy dzień jest niewiadomą.
Ale bardzo pociesza mnie jedno. Wg. opinii wielu lekarzy mamy powinno już tu nie być. A jest, ma się dobrze psychicznie i fizycznie i chce się z Tego cieszyć, chociaż cala ta wiedza która mam o tej chorobie i świadomość – niepewność co będzie dalej strasznie bolą.
Wiem, że będąc w szpitalach, widząc ogrom cierpienia i mając świadomość, że bliska nam osoba jest śmiertelnie chora nie ma łatwych odpowiedzi, nie zadowolą nas słowa i slogany „będzie dobrze” – życie niesie ze sobą często ogrom cierpienia, którego nie da się wyjaśnić.
ale wiem, że pomimo wszystko musimy kochać i ufać, że jest Ktoś, kto dał nam to życie i kto je odbierze. I tylko Jego wyroki są słuszne. Chociaż my nie zawsze jesteśmy na nie gotowi. Kochamy wiec cierpimy.
Moi drodzy życzę wam, abyście znaleźli pocieszenie i przytulenie. Jestem z wami

W sobot?, 19 kwietnia 2008 roku, w Poznaniu, odb?dzie si? jeden z etap?w "Pielgrzymki zaufania przez ziemi?", organizowanej przez Wsp?lnot? z Taiz? w r??nych miejscach ?wiata. Kulminacyjnym momentem spotkania b?dzie czuwanie modlitewne w ko?ciele pw. Nawiedzenia NMP (os. Bohater?w II Wojny ?wiatowej, Pozna?-Rataje) o godz. 19.00, pod has?em "Dajmy si? porwa? mocy Zmartwychwstania!". W czuwaniu we?mie udzia? brat Alois, przeor Wsp?lnoty z Taiz? oraz Arcybiskup Stanis?aw G?decki, a tak?e przedstawiciele innych Ko?cio??w chrze?cija?skich. B?dzie ono poprzedzone ca?odniowym przygotowaniem modlitewnym, spotkaniami tematycznymi, wprowadzeniem biblijnym.

Program pielgrzymki zaufania przez ziemi? w Poznaniu:
Od 10.00 do 11.00 - Przyjazd, przyj?cie (Parafia Nawiedzenia NMP, ul. Bohater?w II Wojny ?wiatowej 88)
11.00 - Wprowadzenie biblijne przygotowane przez jednego z braci z Taiz? na temat: "Dajmy si? porwa? mocy zmartwychwstania", nast?pnie wymiana my?li w ma?ych grupach
13.00 - Modlitwa po?udniowa
14.00 - Obiad (plac przy ko?ciele)
Od 15.00 - spotkania tematyczne, odwiedziny w miejscach cierpienia i nadziei oraz w miejscach zwi?zanych z pocz?tkami chrze?cija?stwa w Polsce (Katedra - Ostr?w Tumski, Wzg?rze Przemys?a, hospicja pozna?skie, centrum misyjne Zgromadzenia Si?str Klawerianek, dom Wsp?lnoty "Arka", "Przysta?" - schronisko dla bezdomnych m??czyzn, klasztor si?str karmelitanek).
Np. dyskusja i wymiana my?li z m?odymi uczestnikami spotkania z Niemiec na mo?cie Biskupa Jordana (ok. godz. 15.15) pt. "Pojednanie mo?e do g??bi przemieni? nasze spo?ecze?stwa".
Np. spotkanie ekumeniczne w ko?ciele wyznania ewangelicko-augsburskiego w Poznaniu (ul. Obozowa).
17.30 - Podwieczorek (plac przy ko?ciele).
18.00 - Film po?wi?cony bratu Rogerowi.
19.00 - Czuwanie modlitewne (g?rny ko?ci??).
Wi?cej informacji: www.71250.org oraz www.taize.fr

//rzecznik prasowy

ze strony www.archpoznan.pl