Niebo do wynajęcia... lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem ...

Nie wiem, czy podzielać te obawy (ale że jak? Nie będzie chatek?! ), bo na zdjęciach niewiele widać całości... No, ale mam nadzieję, że jednak nie okaże się, że chatka Tewjego to tylko animacja w tle.

Coraz bardziej jestem oczarowana kostiumami! Suknia ślubna Ani Urbanowskiej jest prześliczna, Żabek wygląda świetnie jako Motel (co za mina na tym zdjęciu, idealnie Motlowa ), Rabin ma wspaniałą czapę i to wszystko jest takie... tradycyjne, proste, jak najbardziej anatevkowe. Nie mogę się doczekać! Już jutro premiera

zapraszamy do naszego sklepu z odziezą używaną,
posiadamy suknie ślubne , komunijne, wieczorowe i wiele inych super ciuszków
czynne od 10.00 do 18.00 soboty 9.00-15.00
wilda ul 28 czerwca 1956 nr 152 obok zabki schodkami w dół

[ Dodano: 2010-01-28, 22:43 ]

Struś pedziwiatr, nie wpadłabym na taki pomysł
Zwracam Paniom i Panom uwagę, że ważne jest, jak to jest zorganizowane! W sierpniu ubiegłego roku na swoim ślubie kumpel sie zdecydował ze swoją już teraz żoną na podanie świniaczka. Dopłata była spora, ale najfajniejsze było to, że prosiak podawany był nie na sali, tylko w ogrodzie, krzesełka pod parasolkami, staw, kumkające żabki, ognisko, te sprawy. To miał być taki miły biwakowy przerywnik imprezki, więc się zdecydowali. Efekt byl taki, że świniaczek owszem się spełnił, bo efektowny był i dobrze smakował, ale zimno już było od stawu jak cholera (koniec sierpnia) komary cięły na potęge, kumkające żabki nie chciały współpracować i kazdy z gości brał kawał świniaka i uciekał spowrotem na salę. No i zdjęcia ślubne były następnego dnia, a podczas pokonywania dystansu świniak - sala pani młoda zdążyła usmarować suknię trawą, no i daleko już jej było do bieli. Wszystkie zdjęcia z planeru od pasa w góre... Tyle pieśni
Struś jak rozumiem na sali, może byc bardzo fajny i niekonwencjonalny

Hej wieczorowa porą

Mariena ,może żeby łatwiej Ci było przejść z usypiania niuni na rękach,to może siedź przy jej łóżeczku aż zaśnie-ja tak robię jak klodii ma płaczliwe wieczory.Musisz byc b. dumna ,że twoja Anulka tak dużo mówi -moja Klaudia jeszcze zdań nie składa-raczej pojedyncze wyrazy.

Anecznik,Mamo Oliwki - jak wy to robicie,moja Klaudia po kąpieli je mleko o 20,potem myjemy ząbki do łóżeczka i zasypia-ale rano o 7 pobudka-co dzień,wtedy szykuje synka do przedszkola,jej daje mleko,mąż odwozi synka aja dopiero wtedy trochę luzu na śniadanie do 10,11 sie pobyczyć-to moje marzenie.

Ada życzenia ci składałam już-więc udanego romantycznego wyjazdu życzę.

Mój ślubny dziś trochę zmiękł-przeprosił za swoją wybuchowość,tłumaczył że ma nawał roboty w pracy( zlecenie w pracy projekt reaktora robi),powiedział,że jestem dla niego skarbem bo tak wiele robie dla niego dzieci rezygnując okresowo ze swoich zawodowych ambicji i dał mi mały drobiażdżek perfumy Miracle ,w szoku byłam,uwielbiam je , odżywają wspomnienia jak czuję ten zapach(podróż do Grecji -droga na Olimp ,nimi skrapiałam suknie ślubną) jest taki słodkawo-fiołkowo-wiśniowy,naprawdę ciekawie pachną-wymieszanie zapachy liczi,magnoli,frezji i jaśminu.Cały mój mężu najpierw ciśnienie podnosi długi czas a potem prezenciki z niewinna minką.Mam nadzieje ,że faktycznie wyhamuje -ech ci naukowcy

Mamo Oliwki -aleś mi smaczka narobiła tym przepisem-na pewno wyprobuje przepis,lubię naleśniki ale nie lubię stać nad nimi godzinami.Jak robie to z reguły krokiety z jajkiem i pieczarkami obtoczone w bułce tartej i polane białym grzybowym sosem.

Ja jutro dla dzieciaczków robie pieczarkowa na piersi z kaczki,a nam kaczkę z jabłkiem z pieca.

Aguc z tym cmoktanie u nas to samo i łapke do buzi przykłada.

Annoyance i jak zdrówko córci lepiej?